PustaMiska - akcja charytatywna Psiarnia
Pomagam! -50stron.pl
Kategorie: Wszystkie | Kirosinka | Literatura
RSS
niedziela, 09 października 2011

Znaika sie uczy.

Nie wolno zadawac zbyt wielu pytan.Niewinnych.Troche zaczepnych.A nawet zartobliwych.Bo odpowiedzi moga zadziwic.Proste.Szczere.I mozna zobaczyc wszystko w innym swietle.Albo spojrzec na kogos i zrozumiec wiele rzeczy. W oka mgnieniu.Ba,nawet zobaczyc zupelnie innego czlowieka.

A potem mozna postarac sie wytlumaczyc,ze...nie,Znaika juz nic nie bedzie tlumaczyc.O niczym przekonywac,wyprowadzac z bledu,zadnych srodkow  antykorozyjnych stosowac.

Znaika sie zgodzi,ze it's all in the past.

piątek, 23 września 2011

wieje i zimno.

z przeblyskami slonca dzis.

czy to jeszcze lato czy juz jesien?

dzis w nocy statek na morzu dawal o sobie znac.niczym Odyn-lodolamacz.

a moja siostra pisze o spokoju,osiagnietym po latach.i o walczeniu krok po kroku.

chyba wszyscy doroslismy...

poniedziałek, 12 września 2011

tak gdzies w miedzyczasie 6 lat minelo na wyspach szczescia.

6 lat pozniej...

przypomina mi sie dzien,w ktorym mialam obrone pracy magisterskiej.

pamietacie?jak sie bawicie-z balkonu 14 pietra by Dzuczi noca.

kazda z nas chciala sie wtedy dorwac do mikrofonu.spiewalysmy polskie i rosyjskie piosenki.

 

dzisiaj juz nie ma mikrofonu. 

sa zmarszczki

maile

telefony

smsy 

lzy

czasem zle wiadomosci

 

 

a przeciez te 6 lat nie bylo wcale takie zle.to po prostu byla weryfikacja tego,o czym nam sie bajdurzylo w akademiku po nocach.przy kanapkach by Monia,z ktorych zdejmowalam papryke i podczas wypraw do sklepiku Malibu (coz za prorocza nazwa...)

to nie emigracja.

to zycie.

 

piątek, 26 sierpnia 2011

30 lat.

Dokladnie tyle lat temu pojawilo sie na swiecie dziecko z pieprzykiem na srodku nosa.

A jutro zadzwoni do Mamy i zapyta czy pamieta.Na pewno pamieta.

30 lat.

Duzo,kiedy o tym mysle ale malo,kiedy patrze na siebie.Nie czuje,ze to juz tyle.

Zreszta...czy to wazne?

 

 

 

Wszystkiego najlepszego dzisiaj sobie zycze!Duzo zdrowia przede wszystkim!

I jeszcze raz pomysle to samo zyczenie...

 

niedziela, 22 maja 2011

Spieszmy sie kochac ludzi...

Dzis wiem,ze marcowe odwiedziny na Mazowszu zdarzyly sie nie bez powodu. W ostatniej chwili...

Zapamietam usmiech i serdecznosc. I naucze sie na przyszlosc,zeby juz nigdzie nie wpadac jak po ogien... 

 

 

środa, 13 kwietnia 2011

Odetchnęliśmy.

Uśmiech -ten od ucha do ucha dosięgał telefonu,z którego płynęły najlepsze na świecie wieści.W jednej chwili spadło kilka ton ciężaru,który doskwierał od miesięcy.

Teraz można żyć dalej...!

 

wtorek, 12 kwietnia 2011

Znaika to czuje:wszystko bedzie dobrze.Powtarzam raz jeszcze:przy takim ciachu i mózgu urządzenia świrują:)Dlatego sprzecznie wyszło! Too zajebonzo;)

Trzymam kciuki.

A ten trojan i 'padszy'system zdarzyły się po to,byśmy mogli sobie porozmawiać pośród ciszy kwietniowej nocy.Nie tylko o komputerze.Od dzisiaj lubię trojany;)

 

Czasem-tak jak dzisiaj-dociera do mnie z jak niezwyklymi osobami pracuje.Sa tez te mniej niezwykle.Dla kontrastu oczywiscie.Gdyby nie one,nie dowiedzialabym sie nigdy jak wspaniali sa inni.
Niczym ziarnko do ziarnka az przebrala sie miarka. Dwie tabliczki czekolady i paczka chusteczek nie pomogly.Ci,ktorym zalezy, bardzo powaznie i kazdego dnia pytali,kiedy pojde z tym do Grubego.Az wreszcie zaczeli za mnie.Kiedy ktos bezmyslnie rani slowami,uderzajac w najbardziej czule punkty,boli niewyobrazalnie.Zwlaszcza jesli rujnuje jednym zdaniem cos waznego-cos,co sobie budowalam przez kilka lat,z trudem, bardzo ostroznie i powoli wychodzac do ludzi.
Team co prawda przestal istniec chyba juz dawno.Wiem,ze teraz bedzie jeszcze gorzej.Ale ...wiem tez na czym stoje.I na kogo moge liczyc.

Czasem-tak jak dzisiaj-dociera do mnie z jak niezwyklymi osobami pracuje.Sa tez te mniej niezwykle.Dla kontrastu oczywiscie.Gdyby nie one,nie dowiedzialabym sie nigdy jak wspaniali sa inni.

Niczym ziarnko do ziarnka az...przebrala sie miarka. Dwie tabliczki czekolady i paczka chusteczek nie pomogly.Ci,ktorym zalezy, bardzo powaznie i kazdego dnia pytali,kiedy pojde z tym do Grubego.Az wreszcie zaczeli za mnie.Kiedy ktos bezmyslnie rani slowami,uderzajac w najbardziej czule punkty,boli niewyobrazalnie.Zwlaszcza jesli rujnuje jednym zdaniem cos waznego-cos,co sobie budowalam przez kilka lat,z trudem, bardzo ostroznie i powoli wychodzac do ludzi.

Team co prawda przestal istniec chyba juz dawno.Wiem,ze teraz bedzie jeszcze gorzej.Ale ...wiem tez na czym stoje.I na kogo moge liczyc.

niedziela, 03 kwietnia 2011

Siedze i slucham.Autobus jest prawie pusty.Oprocz mnie jeszcze tylko cztery osoby.
Dwojka za mna.Polacy.
Slucham i nie chce slyszec.Wyciagam sluchawki z torby ale...slucham nadal.
On:Ile masz na godzine?
Ona:Minimalna stawke.Ale mam tez napiwki.Takze dobrze jest.Chociaz dzisiaj nogi napierdaja.No ale mam L60 funtow.Bedzie na piwo.Jutro po pracy  jade sie tak nap***olic,ze mowie ci.Nic,tylko praca i praca.
On:No to niezle zarabiasz.Przykladowo starcza ci na wszystkie wydatki i pewnie jeszcze mozesz odlozyc?
Ona:No jest dobrze.
On:A jak dlugo juz tu siedzisz?
Ona:Dwa miesiace.
On:Tylko dwa miesiace??Ale w Jukeju?
Ona:Aaaa,w Jukeju.A nie ,to w Jukeju to juz szesc lat bedzie.
On:I co?Bedziesz chciala wracac do Polski?
Ona:Nie,Po co,tu mam kuzynki.I znajomych.A Ty?
On:Ja tu juz pare lat jestem.Przyjechalem na kilka miesiecy,zeby kredyt splacic i tak zostalem.Juz splacilem ten kredyt ale jakos tak nie wracam.Dobrze tu,na tej kuchni.W Polsce to bym nie chcial.Za 2 tysiace pracowac.Co to jest.To zadne pieniadze.
Ona:No pewnie.A kiedys bedziesz chcial wrocic?
On:Moze jak bede stary.Mam syna.Moze kiedys do niego wroce.
Ona:A na razie musisz placic alimenty?
On:No,i to jakie,zebys wiedziala.
Wysiadam. Ide sobie powoli do domu.I nie moge przestac myslec o wyrazeniu "w Jukeju".

Siedze i slucham.Autobus jest prawie pusty.Oprocz mnie jeszcze tylko cztery osoby.

Dwojka za mna.Polacy.

Rozmawiaja.A ja slucham.Mozna by powiedziec,ze podsluchuje.

 

On:Ile masz na godzine?

Ona:Minimalna stawke.Ale mam tez napiwki.Takze dobrze jest.Chociaz dzisiaj nogi napierdaja.No ale mam L60 funtow.Bedzie na piwo.Jutro po pracy  jade sie tak nap***olic,ze mowie ci.Nic,tylko praca i praca.

On:No to niezle zarabiasz.Przykladowo starcza ci na wszystkie wydatki i pewnie jeszcze mozesz odlozyc?

Ona:No jest dobrze.

On:A jak dlugo juz tu siedzisz?

Ona:Dwa miesiace.

On:Tylko dwa miesiace??Ale w Jukeju?

Ona:Aaaa,w Jukeju.A nie ,to w Jukeju to juz szesc lat bedzie.

On:I co?Bedziesz chciala wracac do Polski?

Ona:Nie,Po co,tu mam kuzynki.I znajomych.A Ty?

On:Ja tu juz pare lat jestem.Przyjechalem na kilka miesiecy,zeby kredyt splacic i tak zostalem.Juz splacilem ten kredyt ale jakos tak nie wracam.Dobrze tu,na tej kuchni.W Polsce to bym nie chcial.Za 2 tysiace pracowac.Co to jest.To zadne pieniadze.

Ona:No pewnie.A kiedys bedziesz chcial wrocic?

On:Moze jak bede stary.Mam syna.Moze kiedys do niego wroce.

Ona:A na razie musisz placic alimenty?

On:No,i to jakie,zebys wiedziala.

 

 

Wysiadam. Ide powoli do domu.I nie moge przestac myslec o wyrazeniu "w Jukeju".I w ogole duzo mysli mam w glowie.

środa, 30 marca 2011

Edynburg budzi sie do zycia.

Wiosna zaczyna sie od malej galazki,o ktora zaczepiam glowa,wedrujac pomiedzy drzewami;usmiecha sie zonkilami i narcyzami przy Holyrood Palace,szelesci nawet w mchu,porastajacym kamienie.Wiecie,ze kamienie pachna?Pachna Polska.Domem.Dymem z ogniska.A najbardziej pachna tak, jak pachnie ziemia po deszczu.

Wdycham cisze.Ja tylko slysze.A przede mna caly Edynburg.Migajacy swiatelkami z okien i grajacy stukotem pociagow.

 

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 53