PustaMiska - akcja charytatywna Psiarnia
Pomagam! -50stron.pl
Kategorie: Wszystkie | Kirosinka | Literatura
RSS
wtorek, 10 stycznia 2012

Warszawa,której się  boję

telefon przyciskany do ucha,by lepiej słyszeć

 

 

niech ktoś włączy światło,zabierze cienie

powie,co robić

 

 

poniedziałek, 09 stycznia 2012

deszcz

noc

Ursynów

zasypiam spokojnie

 

rozumiesz więcej,niż ja

dziękuję

nigdy nie wolno zapominać,że ma się siostrę:)

 

 

piątek, 06 stycznia 2012

znaika sobie przypomniala nazwe

dzisiaj

nie wiedziec czemu

 

Patriarcha Moskwy i Wszechrusi  nazywa sie ten czlowiek

 

 

wtorek, 03 stycznia 2012

najgorsze jest to,ze ja jestem tu-tak daleko

i nie moge nic zrobic.

znowu.

2012 postanowil dzialac od pierwszych dni.zaatakowac.

 

 

 

a moze po prostu uczymy sie od siebie nawzajem?

tych najprostszych rzeczy o zyciu.

 

 

sobota, 31 grudnia 2011

Rok 2011.

Chcialam,zeby przyniosl szczescie i spelnienie marzen wszystkim,ktorych kocham i ktorzy sa mi bliscy.Przyniosl. Moze nie wszystkim (bo tak sie nie da) ,ale przyniosl duzo. Szczescia,spokoju,dzieciecego smiechu,usmiechu,dumy z wlasnych osiagniec,spelnienie najwiekszych marzen,ktore gdzies od lat tkwily w glowie.

Wychodzi na to,ze byl dobry...

Nie bede wspominac o rzeczach trudnych.To nic nie zmieni.Wierze,ze 2012 je Wam naprawi,skieruje na wlasciwe tory,oczysci,ogarnie...i przestanie byc ciemno i strasznie!Zaslugujecie na to!

Chce,by 2012 przyniosl to samo i jeszcze wiecej!

Duzo zdrowia

spokoju

ciszy,kiedy to tylko mozliwe i potrzebne

usmiechu

spelnienia marzen

ciekawych pomyslow

dobrych ksiazek

zyczliwych ludzi

zwlaszcza takich,ktorych wyjatkowosc poznaje sie z czasem,

mocnych scian

i grubych murow-takich,ktore chronia

 

 

jak najmniej zalu 

wyrzutow sumienia

poczucia winy

zlosci

'rak opadania'

bezsilnosci

 

Wystarczy chyba.

 

Sobie egoistycznie zycze duuuuuuzo cierpliwosci oraz  kontynuowania umiejetnosci patrzenia na wiele rzeczy przez szybe;) ...

 

 

sobota, 19 listopada 2011

Wczoraj w nocy wiatr urzadzil prawdziwy koncert.Wycie i ujadanie.Niczym w Breaking Dawn part 1. Coz za synchronizacja. A potem ,kolo 3 w nocy,jakies male zwierzatko niefortunnym zbiegiem okolicznosci znalazlo sie na trasie lisa,przebiegajacej za oknem. Siersciuchy zerwaly sie na rowne lapy.Stanelysmy sobie w oknie we trzy i patrzylysmy na chytrusa-morderce,oddalajacego sie podlym truchtem. 

Listopad.

środa, 16 listopada 2011

Napisalam,mniej wiecej,rok temu:

 

Lubię swoją pracę. Lubię ludzi, z którymi pracuję. Lubię  późne wieczory , kiedy łapię się na tym, że szelest liczonych pieniędzy uspokaja  i noc, kiedy kończę pracę, mówię dobranoc postaciom z plakatów, zjeżdzam schodami ruchomymi ,z głośników płynie muzyka i w całym wielkim budynku jestem tylko ja i ,śpiący zapewne o 3 w nocy, ochroniarz.

Nie lubie juz swojej pracy.Na wlasne zyczenie,ale jakie to ma znaczenie.Ludzi,o ktorych pisalam rok temu,juz w wiekszosci nie ma. Ci,ktorzy zostali sa troche jak paproch w oku. Brzydko tak mowic o innych ale co zrobic,kiedy to prawda. Ci,ktorych juz nie ma, zanioslo gdzies daleko.Na inny kontynent,na druga strone miasta, do innego miasta.Albo na druga strone pokoju,za granice milczenia.

Szelest liczonych pieniedzy meczy i drazni.Znowu sa choinki,muzyka,plynaca z glosnikow (na szczescie jeszcze nie koledy!!!),pytania bez odpowiedzi i milczenie. 

I wiecej sily.Mimo wszystko.Wiecej mnie we mnie.To tak jak z ta zawartoscia cukru w cukrze.

piątek, 28 października 2011

b for balagan

umiejetnosc smiania sie z samego siebie to duze osiagniecie.

statek znowu wyje.i swieci.

mam na imie Malgorzata.a na drugie Wyrzuty Sumienia.

hauser-jestes wielki;)

 

 

 

jakos dziwnie mi z tegoroczna jesienia.

 

piątek, 14 października 2011

[*]

 

bol fizyczny.

nie trzeba wchodzic na zadne blogi noca.

 

Swiat jest podly.

 

czwartek, 13 października 2011

Lapie w swoje lepkie lapki ostatnie chwile przeroznych okolicznosci. Juz nawet nie dziwie sie ani nie smuce. Na Do widzenia odpowiadam bez emocji. Mniej oczekuje od innych.I od siebie przede wszystkim.

Egoizm swoj nazywam od niedawna asertywnoscia. Ladniej brzmi i  tak nie razi.Ucze sie. Duzo i pilnie. Z roznych zrodel. Czas przyspieszyl.Wszystko zaczyna sie ustawiac w szeregu,ukladac w zelazna konstrukcje..Szkoda tylko,ze nie  w slowa. Juz nie.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 53