PustaMiska - akcja charytatywna Psiarnia
Pomagam! -50stron.pl
Kategorie: Wszystkie | Kirosinka | Literatura
RSS
piątek, 26 października 2007
Jestem w Polsce od niedzieli.Pogoda dopisuje.Nic specjalnego czyli pogoda taka jaka w Szkocji.
Zaraz po przyjezdzie spelnilam swoj obywatelski obowiazek i zaglosowalam.Panowie z TVN zapytali mnie czy spodziewalam sie kolejek w lokalu wyborczym...?A ja sie juz przygotowalam na super ekstra pytanie polityczne i  ulozylam sobie odpowiedz godna emigranta:)
Wizyta uplywa mi pod znakiem lekarzy i dentysty.Wyniki mam dobre,pani doktor powiedziala tylko,ze za duzo strsu i zmeczenia...Stad bole glowy i ogolny niepokoj.Poza tym najlepiej byloby gdybym znalazla czas na basen lub/i silownie.Taaaaaaaaaa.......Kiedy?????????

Sa chwile,kiedy czuje,ze jest jak dawniej,ze jest dobrze i pieknie.Kiedy siedze sobie ze Smolarkami i ogladamy wieczor wyborczy,kiedy jade z Monia-brawurowcem(oj zabije mnie za to okreslenie..) po nocnej Warszawie,kiedy на кухне z Dzuczi pijemy красный чай i wiele wiele innych momentow.Widze te wszystkie znajome miejsca i wszystko sie przypomina.Niestety wiele rzeczy mnie ominelo,wysiadlam gdzies na stacji zycia dawno temu i teraz wszyscy ci,ktorzy w tym pociagu pozostali,mijali wszystkie te stacje,ktorych ja nie mijalam...

Dzisiaj wrocilam od rodzicow...I dobrze,ze juz jestem back w Warszawie.A teraz maly lajcik z Monia i Lukaszem...Oj,i z Homerem,ktorego Lukasz nazwal wlasnie "ruda torba"....No comments!!!
sobota, 20 października 2007
Coraz wiekszymi krokami zbliza sie chwila mego wyjazdu do Ojczyzny...Jutro w nocy wyruszamy do Glasgow i raniutko mam samolot do Warszawy...
Wlasnie dokonalam procesu spakowania sie,przy okazji wygrzebalam, z czelusci kubeczka z napisem Warszawa, polskie nowe grosze. "Naszlam" az 40 zl.Nie wiem nawet co moge za to kupic...Nie potrafie sie w nich polapac,takie mi sie malutkie wydaja,monetki takie tycie i leciutkie a banknoty malutkie.
W niedziele po poludniu ide z moja siostra na wybory.Moze kiedys okaze sie,ze zrobilam cos dla ludzkosci,tej polskiej ludzkosci,ktora nie wyjechala z kraju....czy tez tej,ktora podobno tak ogromnymi falami wraca z emigracji.

czwartek, 18 października 2007
Wlasnie slucham sobie owego hiciora,calej plyty,kojarzacej mi sie tylko z tymi czasami,ktore nigdy juz nie wroca...Z czasami studiow...Mialo mnie to w jakis sposob zrelaksowac,a przypomnialo mi tylko pewien epizod z czasow studenckich.Jak w tytule:)Zaluje tylko do dzis,ze nie odpowiedzialam na to bardzo niegrzeczne pytanie w taki sposob,ze pytajacej momentalnie zniknalby, wiecznie blakajacy sie po twarzy,niezbyt madry czasem, usmieszek ...;)I tyle.To taka drobna dygresja:)

Wczoraj byla wyprawa w gory.Byla bardzo ladna pogoda,niestety troche wialo i ogolnie powietrze bylo mrozne.Dostalam zadyszki juz po paru krokach,pod koniec szlam na czworakach,bluzgajac na czym swiat stoi,potem ryczalam juz na calego;)a potem sie zdenerwowalam masakrycznie i weszlam na ten podly wierzcholek...I wtedy poczulam,ze wszystko w zyciu jest mozliwe,ze wystarczy chciec...ze uda mi sie wszystko,co zechce...Przed nami rozciagal sie caly Edi...w promieniach slonca.I to bylo szczescie:)
środa, 17 października 2007
Zauwazylam,ze nasze zycie intelektualno-lingwistyczno-translatoryczne rozkwita po wylaczeniu lampki miedzy 1 a 2  w nocy.Rozmawiamy sobie,rozmawiamy,tworzac slowa,bawiac sie nimi,zastanawiajac sie, skad sie wziely.Nie wiem,moze zasypiajaca swiadomosc rozbudza takie jezykowe kalambury?:)
Zaraz po wielokrotnym glosnym wypowiadaniu danego slowa pojawia sie obowiazkowy rytual znalezienia mu  odpowiednika polskiego,rosyjskiego i angielskiego(to oczywiscie zalezy od wyjsciowego).We wszystkich mozliwych kontekstach....wiec bywa to uciazliwe i wyczerpujace.Wczoraj np.zaczelo sie od tego,ze K.wyrecytowala mi wiersz:


  Trupiegi

Kiedy nedzarz umiera, a smierc swoje proso
Sypie mu na przynete, by w trumne szedl boso,
Rodzina z swej ofiarnej rozpaczy korzysta,
By go obuc na wiecznosc, bo zbyt jest ciernista -
I grosz trwoniac ostatni dla nog niedolegi,
Zdobywa buty z lyka, tak zwane trupiegi.
A gdy go juz wystroi w te zbytki zebracze,
Wowczas dopiero widzi, ze nedzarz - i placze!




No i zaczelo sie rozwazanie nad slowem trupiegi.Niestety w tym punkcie historia sie konczy,bo sen wygral.I do tej pory nie ma odpowiednikow:(
Moze next time...

                                  <<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>


Jutro przed nami wielka wyprawa w Penthlandy.Bedzie pieknie,jesli nie bedzie padac.A ze dzis nie padalo,to jutro moze:/Pieknie jest teraz w gorach,zloto i zolto,i ten zapach,trudno nawet wyrazic jaki,zapach odchodzacego lata...
piątek, 12 października 2007
Wczorajszy dzien uplynal pod znakiem Ikei.Pierwotnie miala byc wyprawa do Safari parku pod Edynburgiem,na ktora szykowalysmy sie juz od tygodnia.Niestety po drodze okazalo sie,ze byl jakis masakryczny wypadek i droga jest zamknieta i nie ma dojazdu do Safari w ogole,przez caly dzien.
Trzeba bylo wymyslec plan awaryjny na poczekaniu.Padlo na Ikee...Juz od dawna byla mowa o regaliku na knigi(wlasciwie to juz od lipca),kolejnym zreszta,zeby nie staly w podwojnych rzadkach.
Po ustawieniu wszystkiego pieknie okazalo sie,ze najwiecej mamy tytulow rosyjskich,potem polskich a na koncu angielskich.To sie nazywa zycie na emigracji:)
Przy okazji lampke my zakupili rowniez tez a jakze:)Bo tak glupio w Ikei kupic tylko jedna rzecz:)
Oczywiscie zrobilo mi sie slabo (jak to ostatnio zreszta!!!),wiec przysiadlam sobie na jakiejs palecie i przypomnial mi sie pewien szczegol z mojej przeszlosci studenckiej,kiedy to pracowalam (na szczescie tylko kilka nocy)w Tesco na Kabatach..Tez tam byly takie palety...:/

                            <<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>

Czytam Lale Jacka Dehnela.Polecam wszystkim,ktorzy lubia poczuc wiatr historii,przeniesc sie w odlegle czasy(no moze  nie az tak odlegle-po prostu babcine) i podrozowac razem z bohaterami:)Ciepla,wyjatkowa opowiesc:)


wtorek, 09 października 2007
Wlasnie znalazlam
http://top.rbc.ru/incidents/08/10/2007/121851.shtml

:((((((((((((No i po pierwsze to bardzo zla wiadomosc ogolnie a po drugie naprawde mam wielka nadzieje,ze nie wplynie to na odwolanie koncertu LUBE 9 grudnia w Warszawie!!!...........
Niedawno dostalysmy maila,ze przesuneli koncert z 8 na 9 grudnia.K.musiala przebookowac bilet,co oczywiscie wiaze sie z dodatkowym wydatkiem:/
Nie wiem dlaczego ale mam takie dziwne przeczucie,ze sie ten koncert niestety nie odbedzie://// A ja tak bardzo chcialabym,by jednak byl...

<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>

Kolejny dzionek minal i coraz blizej Polska...Zaczynam sie martwic,ze minie za szybko,ze nie zdaze zrobic wszystkiego co chcialabym,pojsc we wszystkie miejsca,w ktore chcialabym.Na Starowce nie bylam juz prawie 2 lata:(A w Lazienkach ze 3.Tesknie za tymi miejscami,za chwilami spedzonymi tam,za tym co bylo kiedys i co teraz pamietam bardzo dobrze i bardzo wyraznie...
A kiedy bede w Polsce bede tesknic za moim domkiem i moim Czlowieczkiem:)...I taka to juz ta moja natura...



poniedziałek, 08 października 2007
W niedziele byla rocznica smierci Anny Politkowskiej...Nie za duzo na ten temat pisza w necie.
http://www.newsru.com/russia/07oct2007/sdew.html
O wiele wiecej na temat urodzin Putina...Swoja droga to dziwne,ze te dwie daty sie zbiegaja...
Mysle czesto o niej...Zwlaszcza teraz,kiedy wciaz czytam Вторую чеченскую.Czy wiedziala,ze smierc jest tak blisko.Pisala,ze w Czeczenii czula ja na kazdym kroku,za plecami,jak tamtejsze powietrze.Tam ludzie,kiedy mowia sobie do widzenia,wiedza,ze prawdopodobienstwo kolejnego spotkania jest minimalne...
Na razie odlozylam ksiazke,nie moge dalej czytac,pierwszy raz nie moge sobie poradzic z tym,co czytam.To juz nie fikcja,to nie wymysl autora.To okrutna prawda,ktora dzieje sie na oczach calego swiata.I bezsilnosc...


<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>

Czuje sie zle,bardzo zle.Przepraszam wszystkich,do ktorych mialam sie dzis odezwac.Przepraszam Was Dziewojki...:(Nie mialam sily,troche spalam,potem zjadlam cos i znowu lezenie.Moj organizm jest jak nie moj.Czekam na Polske i badania jak na wybawienie.Dzisiaj w ramach czesto stosowanych przeze mnie metod samozatracenia,poszukalam w necie roznych chorob i dopasowalam moje objawy.Nieduzo wyszlo.A wlasciwie tylko jedno(bo o drugim nie chce nawet myslec...).Nerwica serca...To calkiem mozliwe.Kiedys w liceum lekarz mi to sugerowal...Ale to byla szowinistyczna swinia,ktora uwazala,ze skoro sie tak denerwuje szkola,matura,przyszlymi studiami,to powinnam rzucic to w cholere,bo miejsce kobiety jest w domu,w kuchni...!!!Tym niemniej pigelson mogl miec racje co do pierwszego.
Glowa boli niemilosiernie,czasem czuje jakby cos mi nagle,znienacka na nia spadalo...I az czasem zginam sie od tego uczucia i siadam lub przykucam.W srodku tez cos ciagle boli,kluje,pulsuje.Brak mi oddechu,czasem otwieram okno,zeby moc zlapac powietrze.Kreci mi sie w glowie,robi duszno i slabo.I czuje zmeczenie,wszechobecne zmeczenie.Budze sie i zasypiam zmeczona.

Koncze juz,bo ten blog zaczyna sie powoli przeradzac w kacik zwierzen medycznych:(



sobota, 06 października 2007
Jesien coraz czesciej daje o sobie znac.Czuje przygnebienie,rozdraznienie.Poza tym po raz pierwszy od dawna nie poznaje swojego organizmu,jego reakcji,bolu.Nie wiem skad sie pewne rzeczy biora.Wszystko mnie boli i cos jeszcze ale nie potrafie powiedziec co...Jedno jest pewne,za 2 tygodnie bede w Warszawie i przebadam sie gruntownie.Juz od ponad 5 lat nie robilam zadnych badan.Musze tez pojsc do okulisty i ginekologa.Mam nadzieje,ze czasu na to wszystko wystarczy.
No i planuje ksiegarnie rosyjska Kalinke wykupic:)A potem tradycyjnie na lotnisku zaplacic za nadbagaz:)
I na Katyn do kina sie wybiore.Bardzo chce obejrzec ten film.Czy Dziewoje sie ze mna wybiora?:)...

W srode planujemy wybrac sie do kina na Day Watch:)To bedzie niesamowite,film jest z napisami angielskimi,ktos mnie wkrecal,ze z dubbingiem.To bedzie z cyklu nadejszla wiekopomna chwila.Cos sobie na tutejszych ekranach obejrzymy po rosyjsku.

                               <<<<<<<<<>>>>>>>>>>

Jeszcze tylko zapis rozmowy mojej z K:
Ja zrzedze i ogolnie czepiam sie juz wszystkiego co istnieje i mnie boli.Zeszlo na to,ze moja siostra jest wyzsza ode mnie,w zasadzie najwyzsza w rodzinie.

Ja (ze zloscia):Bo ja to jestem taka wysoka jak Czesio***!!!!!!!!!!!!
K.(z anielska cierpliwoscia i zupelnie na powaznie):Ale Ty przynajmniej mozesz chodzic na obcasach a Czesio nie!

:)))))))))))))))))))))))))))))))


***Czesio-uroczy bohater Wlatcow Moch:)
środa, 03 października 2007
Pazdziernik sie zaczal i wlasciwie teraz to juz prawdziwa jesien...Ale ostatnio pogoda dopisuje,taka "zlotosc" dookola sie rozciaga:)
Juz za niecale 20 dni Polska...I polska jesien tym razem.czuje podekscytowanie i radosc.Gdyby tylko nie ten glowny powod wyjazdu-DENTYSTA:/byloby w ogole wspaniale.
Monia znalazla film Jasne blekitne okna...Obejrzymy razem,kiedy przyjade...

Zmykam juz-jedziemy do Stirling na zakupy i ponowne zwiedzanie miasta:)