PustaMiska - akcja charytatywna Psiarnia
Pomagam! -50stron.pl
Kategorie: Wszystkie | Kirosinka | Literatura
RSS
piątek, 28 sierpnia 2009

Słyszałam o tej książce już dawno.Co jakiś czas pojawiała się na książkowych blogach.Kupiłam ją w oryginale.Leżała na półce długo.Później,kiedy zapomniałam,że mam ją w domu,przyniosłam ją z biblioteki.Nie sądziłam,że będzie to książka,która mnie pochłonie...Przy której będę myśleć i analizować i którą chyba uznam za książkę tego roku,spośród wszystkich przeczytanych przeze mnie.

 

Spotkanie po latach.Po czterdziestu latach.Polak i Węgier-dwaj przyjaciele i mroczna tajemnica ze wspólnej przeszłości.Historia,którą odkrywamy po kawałku.I nie do końca.Znamy tylko jedną wersję wydarzeń.Tę generała.Jego przyjaciel pozostaje zasłuchany.Zostają przywołane historie sprzed lat,bolesne sprawy,tragedie,ciemne zakamarki ludzkiej natury.

Razem z dwoma bohaterami siedzimy przy kominku,zasłuchani i w oczekiwaniu na ostatnie słowo.Na słowa prawdy po czterdziestu latach.Czy padnie?I nawet jeśli tak, to czy coś to zmieni??

 

Bije od tej książki smutek,od historii bohaterów bije dużo bólu i utraconego życia,straconej miłości i nadziei.Życie analizowane jest piekłem.Takie piekło stworzył sobie na ziemi generał.

Książka świetnie napisana.Nasycona dramatyzmem i interesująca forma narracji- monolog jednego z bohaterów.Jest w niej wiele wspaniałych,trafnych porównań,zdań,które zapadają głeboko w pamięć.

Myślę,że każdego z nas kiedyś czeka takie spotkanie po latach.Spotkanie,na którym przyjdzie nam wyjawić długo skrywane sekrety,wyrzucić żal i ból,głęboko skrywane przez dziesieciolecia.Czy będzie wtedy lżej?Łatwiej?

środa, 26 sierpnia 2009

Kolejny rok mija.Ale mnie sie chyba donikad nie spieszy.I dobrze mi z tym.Nie wiem dlaczego zawsze pamietam kiedy mialam nascie lat,pamietam kazde swoje urodziny.Tort robila mi mama.Na studiach Ania,w Edin tez Ania albo moja siostra,jesli akurat byla.Teraz tort robi mi Sicilian Pastry shop:)

Nie moge zasnac.Popijam herbate mietowa…Cicho I spokojnie.Z kazdym rokiem inaczej.Coraz mniej ich wszystkich.Dzis bylo inaczej niz zwykle.Troche zabolalo przez chwile,rozejrzalam sie wokol ze slabym usmiechem.I tort byl mniejszy.Wiem,ze jutro zabraknie tez kilku zyczen,smsow.Taka kolej rzeczy a moze lekcja zycia?

Powstanie nowy folder zdjec z tytulem Birthday I inna liczba przed.A na zdjeciach kogos zabraknie,pojawi sie ktos nowy ale I tez  wciaz bedzie ktos staly:)

Pomyslalam zyczenie.Zdmuchnelam wszystkie swieczki.Cale 28!!:)Po raz pierwszy od kiedy pamietam,zyczenie dotyczylo  mnie samej.Zawsze bylo o  innych,raczej bez skutku …Moze tym razem sie spelni.”Male” :)zyczenie.A jesli nie,wypowiem je znowu za rok.

 

 

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

"Przykro mi,że ja wracam a ty musisz tu zostać.I to pewnie na zawsze....Ale  wiem,że teraz po powrocie do Polski,już zawsze będę  inaczej patrzył na pewne sprawy,niż przed przyjazdem tutaj.I teraz już moje myślenie się zmieniło  ".

Dziękujemy Mariusz za te "pewne sprawy" ..:)To jedne z piękniejszych słow,jakie słyszałam do tej pory!

środa, 12 sierpnia 2009

Lato się kończy.Trochę go było w tym roku,kilka dni nawet w sumie by się zebrało...Znowu nadejdzie pora wiecznego wygwizdowa!,wycia wiatru,trzasku klap od śmietników...

Dzisiaj się przeszłyśmy Starówką-tak przy okazji,załatwiając sprawy urzędowe oczywiście.Tłumnie,gwarno,pełno ludzisków.Festiwal trwa i jeszcze potrwa.

Kironia dostała w końcu miejsce na parapecie."Wyżarła"2 rośliny,które przeniosłam do sypialni i teraz może Stworzeń mały obserwować ulicę,wylegiwać się i pilnować samochodu przy okazji:)Zmienił się kocuś po operacji bardzo,zgłodniał.Może jeść non stop i wiecznie drapie w drzwi lodówki.Staramy się to kontrolować,ale bywa ciężko.

Pożarłam czubaty talerz czereśni.Warszawa mi się zawsze przypomina,kiedy jem czereśnie:))Warszawa,do której lecimy w listopadzie:)))

A tak w ogóle-niedługo będę o o rok starsza...Ajaj!

niedziela, 09 sierpnia 2009

Od dzisiaj masz dom.Już nie tylko miejsce do spania ale dom,prawdziwy,swój zakątek i małą twierdzę.Będzie Ci tam wspaniale... wiem to:)I cieszę się...Tyle się wydarzyło przez ten rok....A jednak dobre rozwiązanie gdzies tam czekało..W Warszawie.I to całkiem blisko naszych wspólnych studenckich miejsc:)

Niech ta pierwsza noc na swoim będzie spokojna.Bez duchów z przeszłości i złych wspomnień...

I do  zobaczenia wkrótce.U Ciebie!:)