PustaMiska - akcja charytatywna Psiarnia
Pomagam! -50stron.pl
Kategorie: Wszystkie | Kirosinka | Literatura
RSS
środa, 13 kwietnia 2011

Odetchnęliśmy.

Uśmiech -ten od ucha do ucha dosięgał telefonu,z którego płynęły najlepsze na świecie wieści.W jednej chwili spadło kilka ton ciężaru,który doskwierał od miesięcy.

Teraz można żyć dalej...!

 

wtorek, 12 kwietnia 2011

Znaika to czuje:wszystko bedzie dobrze.Powtarzam raz jeszcze:przy takim ciachu i mózgu urządzenia świrują:)Dlatego sprzecznie wyszło! Too zajebonzo;)

Trzymam kciuki.

A ten trojan i 'padszy'system zdarzyły się po to,byśmy mogli sobie porozmawiać pośród ciszy kwietniowej nocy.Nie tylko o komputerze.Od dzisiaj lubię trojany;)

 

Czasem-tak jak dzisiaj-dociera do mnie z jak niezwyklymi osobami pracuje.Sa tez te mniej niezwykle.Dla kontrastu oczywiscie.Gdyby nie one,nie dowiedzialabym sie nigdy jak wspaniali sa inni.
Niczym ziarnko do ziarnka az przebrala sie miarka. Dwie tabliczki czekolady i paczka chusteczek nie pomogly.Ci,ktorym zalezy, bardzo powaznie i kazdego dnia pytali,kiedy pojde z tym do Grubego.Az wreszcie zaczeli za mnie.Kiedy ktos bezmyslnie rani slowami,uderzajac w najbardziej czule punkty,boli niewyobrazalnie.Zwlaszcza jesli rujnuje jednym zdaniem cos waznego-cos,co sobie budowalam przez kilka lat,z trudem, bardzo ostroznie i powoli wychodzac do ludzi.
Team co prawda przestal istniec chyba juz dawno.Wiem,ze teraz bedzie jeszcze gorzej.Ale ...wiem tez na czym stoje.I na kogo moge liczyc.

Czasem-tak jak dzisiaj-dociera do mnie z jak niezwyklymi osobami pracuje.Sa tez te mniej niezwykle.Dla kontrastu oczywiscie.Gdyby nie one,nie dowiedzialabym sie nigdy jak wspaniali sa inni.

Niczym ziarnko do ziarnka az...przebrala sie miarka. Dwie tabliczki czekolady i paczka chusteczek nie pomogly.Ci,ktorym zalezy, bardzo powaznie i kazdego dnia pytali,kiedy pojde z tym do Grubego.Az wreszcie zaczeli za mnie.Kiedy ktos bezmyslnie rani slowami,uderzajac w najbardziej czule punkty,boli niewyobrazalnie.Zwlaszcza jesli rujnuje jednym zdaniem cos waznego-cos,co sobie budowalam przez kilka lat,z trudem, bardzo ostroznie i powoli wychodzac do ludzi.

Team co prawda przestal istniec chyba juz dawno.Wiem,ze teraz bedzie jeszcze gorzej.Ale ...wiem tez na czym stoje.I na kogo moge liczyc.

niedziela, 03 kwietnia 2011

Siedze i slucham.Autobus jest prawie pusty.Oprocz mnie jeszcze tylko cztery osoby.
Dwojka za mna.Polacy.
Slucham i nie chce slyszec.Wyciagam sluchawki z torby ale...slucham nadal.
On:Ile masz na godzine?
Ona:Minimalna stawke.Ale mam tez napiwki.Takze dobrze jest.Chociaz dzisiaj nogi napierdaja.No ale mam L60 funtow.Bedzie na piwo.Jutro po pracy  jade sie tak nap***olic,ze mowie ci.Nic,tylko praca i praca.
On:No to niezle zarabiasz.Przykladowo starcza ci na wszystkie wydatki i pewnie jeszcze mozesz odlozyc?
Ona:No jest dobrze.
On:A jak dlugo juz tu siedzisz?
Ona:Dwa miesiace.
On:Tylko dwa miesiace??Ale w Jukeju?
Ona:Aaaa,w Jukeju.A nie ,to w Jukeju to juz szesc lat bedzie.
On:I co?Bedziesz chciala wracac do Polski?
Ona:Nie,Po co,tu mam kuzynki.I znajomych.A Ty?
On:Ja tu juz pare lat jestem.Przyjechalem na kilka miesiecy,zeby kredyt splacic i tak zostalem.Juz splacilem ten kredyt ale jakos tak nie wracam.Dobrze tu,na tej kuchni.W Polsce to bym nie chcial.Za 2 tysiace pracowac.Co to jest.To zadne pieniadze.
Ona:No pewnie.A kiedys bedziesz chcial wrocic?
On:Moze jak bede stary.Mam syna.Moze kiedys do niego wroce.
Ona:A na razie musisz placic alimenty?
On:No,i to jakie,zebys wiedziala.
Wysiadam. Ide sobie powoli do domu.I nie moge przestac myslec o wyrazeniu "w Jukeju".

Siedze i slucham.Autobus jest prawie pusty.Oprocz mnie jeszcze tylko cztery osoby.

Dwojka za mna.Polacy.

Rozmawiaja.A ja slucham.Mozna by powiedziec,ze podsluchuje.

 

On:Ile masz na godzine?

Ona:Minimalna stawke.Ale mam tez napiwki.Takze dobrze jest.Chociaz dzisiaj nogi napierdaja.No ale mam L60 funtow.Bedzie na piwo.Jutro po pracy  jade sie tak nap***olic,ze mowie ci.Nic,tylko praca i praca.

On:No to niezle zarabiasz.Przykladowo starcza ci na wszystkie wydatki i pewnie jeszcze mozesz odlozyc?

Ona:No jest dobrze.

On:A jak dlugo juz tu siedzisz?

Ona:Dwa miesiace.

On:Tylko dwa miesiace??Ale w Jukeju?

Ona:Aaaa,w Jukeju.A nie ,to w Jukeju to juz szesc lat bedzie.

On:I co?Bedziesz chciala wracac do Polski?

Ona:Nie,Po co,tu mam kuzynki.I znajomych.A Ty?

On:Ja tu juz pare lat jestem.Przyjechalem na kilka miesiecy,zeby kredyt splacic i tak zostalem.Juz splacilem ten kredyt ale jakos tak nie wracam.Dobrze tu,na tej kuchni.W Polsce to bym nie chcial.Za 2 tysiace pracowac.Co to jest.To zadne pieniadze.

Ona:No pewnie.A kiedys bedziesz chcial wrocic?

On:Moze jak bede stary.Mam syna.Moze kiedys do niego wroce.

Ona:A na razie musisz placic alimenty?

On:No,i to jakie,zebys wiedziala.

 

 

Wysiadam. Ide powoli do domu.I nie moge przestac myslec o wyrazeniu "w Jukeju".I w ogole duzo mysli mam w glowie.