PustaMiska - akcja charytatywna Psiarnia
Pomagam! -50stron.pl
Kategorie: Wszystkie | Kirosinka | Literatura
RSS
sobota, 19 listopada 2011

Wczoraj w nocy wiatr urzadzil prawdziwy koncert.Wycie i ujadanie.Niczym w Breaking Dawn part 1. Coz za synchronizacja. A potem ,kolo 3 w nocy,jakies male zwierzatko niefortunnym zbiegiem okolicznosci znalazlo sie na trasie lisa,przebiegajacej za oknem. Siersciuchy zerwaly sie na rowne lapy.Stanelysmy sobie w oknie we trzy i patrzylysmy na chytrusa-morderce,oddalajacego sie podlym truchtem. 

Listopad.

środa, 16 listopada 2011

Napisalam,mniej wiecej,rok temu:

 

Lubię swoją pracę. Lubię ludzi, z którymi pracuję. Lubię  późne wieczory , kiedy łapię się na tym, że szelest liczonych pieniędzy uspokaja  i noc, kiedy kończę pracę, mówię dobranoc postaciom z plakatów, zjeżdzam schodami ruchomymi ,z głośników płynie muzyka i w całym wielkim budynku jestem tylko ja i ,śpiący zapewne o 3 w nocy, ochroniarz.

Nie lubie juz swojej pracy.Na wlasne zyczenie,ale jakie to ma znaczenie.Ludzi,o ktorych pisalam rok temu,juz w wiekszosci nie ma. Ci,ktorzy zostali sa troche jak paproch w oku. Brzydko tak mowic o innych ale co zrobic,kiedy to prawda. Ci,ktorych juz nie ma, zanioslo gdzies daleko.Na inny kontynent,na druga strone miasta, do innego miasta.Albo na druga strone pokoju,za granice milczenia.

Szelest liczonych pieniedzy meczy i drazni.Znowu sa choinki,muzyka,plynaca z glosnikow (na szczescie jeszcze nie koledy!!!),pytania bez odpowiedzi i milczenie. 

I wiecej sily.Mimo wszystko.Wiecej mnie we mnie.To tak jak z ta zawartoscia cukru w cukrze.