PustaMiska - akcja charytatywna Psiarnia
Pomagam! -50stron.pl
Kategorie: Wszystkie | Kirosinka | Literatura
RSS
środa, 25 lutego 2009

No to jestesmy:)))Opalone,spalone-np.ja, bo nie znam umiaru:)Wszystko teraz boli i szczypie,zwlaszcza kolana.Nie wiedzialam,ze mozna sobie kolana spalic:(

Teneryfa piękną wyspą jest,aczkolwiek co się od razu rzuca w oczy to takie trochę hiszpańskie niechlujstwo i nieprzywiązywanie wagi do pewnych rzeczy.Wszystkie rury(mniemam,ze kanalizacyjne!)biegną "wierzchem".Widac je pośród gór,pagórków,w rowach.Poza tym śmieci w owych rowach przydróznych też uroku nie nadawały.Z jednej strony wszystko pięknie,wypucowane,spod igiełki a gdzieś zaraz z drugiej strony pełno śmieci i wielka rura,ciągnąca sie na killometr.Wyglądało  to momentami  bardzo brzydko!

Plaże mają kamieniste,co nie sprzyja opalaniu sie bezpośrednio nad wodą.Piękny niespokojny ocean,mieniący się  we wspaniałych odcieniu srebrzystego blue:)Flora przepiękna i kolorowa natomiast fauna zawierała dużo kocusi,przypominających o czekającym w domu, trochę porzuconym Kironku:)I jaszczurka nam wyszła na spotkanie pewnego dnia:)

Zaliczyłyśmy lokalne rozrywki,takie jak pokaz flamenco i picie Sangrii.Ludzie jak zwykle przychylni,życzliwi.Nigdy nie zapomnę,jak kobieta za mną krzyczała "Lady,lady wait":)

Pogodę miałyśmy piękną,słońce przypiekało niemiłosiernie,czasem wręcz chciało się je na chwilę wyłączyc.6 dni minęło szybko,za szybko.Ale nie powiem,że nie chciałam już wracac.Taki krótki urlop jest zdecydowanie za krótki.Człowiek wciąż nie może się przełączyc na "nie-pracowanie" i czuje sie dziwnie.Mnie sie noc w noc śniła praca,wieczne problemy i to,że wciąż ktoś czegoś od mnie chce.Teraz by się przydało kilka dni odpoczynku po urlopie...

Następne wakacje nie wiem kiedy ale tym razem Australia.Cel:zwiad....

wtorek, 17 lutego 2009
Wesoły nam dziś dzień nastał:)Wakacje czas zacząc.Teneryfa wzywa.Kirosinka zostaje z ciocią Mimi.Jak wrócimy to bedziemy:)Już dawno tak bardzo nie potrzebowałam urlopu...
piątek, 13 lutego 2009

Zawsze tam jest.Po drugiej stronie słuchawki...Kiedy tylko moja biedna blond głowa nie może sobie poradzic z komputerem,chwytam za telefon i wystukuje magiczny numer.Tak jak dzis,tak jak kilka miesiecy temu...I on zawsze tam jest,po drugiej stronie,w Polandii,wysluchujac moich głupawych pytań i objaśnień z cyklu "Co się właściwie stao się".

Imperator-nasz mózg,nasza komputerowa chluba rodzinna:)Wielkie SENKJU Impi:))))

czwartek, 05 lutego 2009

Przy rosyjskich pielmieniach,winie i wspomnieniach po raz kolejny powiedziałyśmy do widzenia.Iza-żona mojego kolegi z pracy wraca do Polski.Wraca z nia mały człowieczek,który ma się tam już urodzic.Tata dojedzie później.

Mały człowiek podjął za nich decyzję.Wracają,by tam na nowo układac życie.Wracają,bo tęsknią za rodziną,bo tu nie czują się do końca dobrze.

Coś się kończy,coś zaczyna...

poniedziałek, 02 lutego 2009
Pada snieg.Od rana bialo,teraz tez pada:)))W telewizji to temat nr 1.A ja sobie przez okno obserwuje biale platki:)
niedziela, 01 lutego 2009

Pozegnanie nastapilo.Oficjalnie-zniknela polowa rzeczy z offisu,puste biurka i jakos dziwnie duzo miejsca... i mniej oficjalnie dzis w nocy:z alkoholem,lzami i wspomnieniami.A mnie sie uczepila taka mysl,zdanie zaczynajace sie od:Juz nigdy...:(

Chociaz moze to i lepiej...Chyba nic nie dzieje sie bez przyczyny...