PustaMiska - akcja charytatywna Psiarnia
Pomagam! -50stron.pl
Kategorie: Wszystkie | Kirosinka | Literatura
RSS
czwartek, 29 stycznia 2009

Pamietacie jeszcze?...

 

 

 

 

 

To jest moja najwyrazistsze wspomnienie tych czasow.Gdzies jeszcze w domu zostaly...

 

 

I bardziej wschodnie relikty;)

 

 

Te masc akurat mamy dzis jeszcze-jako najlepszy srodek na zaziebienie:)

 

 

Tego misia K.pamieta najbardziej,bo dostala od taty i wtedy wydawal sie duuuuuzy:)A potem pies go zjadl...

 

 

I na koniec najpopularniejszy przedmiot:

 

:))))

 


 

 

środa, 28 stycznia 2009

Kolejne do widzenia.Potrojne.I kolejna fala stresow.Zostalo nas tak malo.A rzeczy do zrobienia tak duzo.To jest moja szansa,albo porazka.Kto wie?Moze motywacji mam troche mniej,ale obowiazkow niestety o wiele wiecej.I teraz to juz nie wiem dokad zmierzam i co bedzie za miesiac?I nowy szef,ktorego wczoraj wzielam za jakiegos potencjalnego petenta i nie zgrzeszylam ogolna uprzejmoscia.I moja mina-bezcenna, kiedy wyciagnal reke i z czarujacym usmiechem wypowiedzial swoje imie.A myslalam,ze takie rzeczy zdarzaja sie tylko w filmach....;)

Podobno nie ma ludzi niezastpionych.Zgadzam sie.Ale o tyle rzeczy chcialabym zapytac,tylu rzeczy sie od nich nauczyc.Za pozno juz niestety.Jeszcze tylko Mariusz przez 2 miesiace,a pozniej kolejne do widzenia...Znowu Polska pozre kogos mi bliskiego.Podobno trening czyni mistrza...To czemu ja wciaz nie umiem rozstawac sie z ludzmi ze spokojem w sercu i wzglednym opanowaniem??

środa, 21 stycznia 2009

Film piekny,wzruszajacy.Sprawiajcy,ze czlowiek musi sie zastanowic nad swoim zyciem,choc na chwile,choc na sekunde...

Ile jest warte ludzkie zycie,czy powinno sie myslec o smierci,czy mozliwe jest odkupienie swoich win?Duzo,duzo pytan,a najwiecej takich z serii:A co jesli?...

 

 

 Monia,Tobie nie polecam...bo skonczy sie zapewne taka reakcja jak u mnie...

 

 

Nie udzielam sie politycznie i ten wpis tez nie bedzie jakis wielce polityczny.Tylko taka mala refleksja na temat nowego amerykanskiego prezydenta.

Dzisiaj podczas ogladania nocnych niusow lezka mi sie zakrecila...W zwiazku z zaprzysiezeniem Obamy.Ale nie chodzi o to jakim bedzie prezydentem ani czy uczyni cud...

Pokazywali relacje z wioski kenijskiej,w ktorej sie urodzil jego ojciec.W tych ludziach bylo tyle dumy i radosci.Tyle autentycznego szczescia na ich twarzach i nadziei na to,ze swiat sie zaczal zmieniac.I powtarzali wciaz,ze to szczesliwy dzien dla nich.I moge sie tyllko domyslac(bo nigdy tego nie zrozumiem)jak bardzo to wazne dla nich...

W tym samym momencie przypomnialy mi sie opowiesci i zdjecia mojej kolezanki,ktora razem ze swoim narzeczonym Ganijczykiem byla w Ghanie w miejscu-mozna powiedziec teraz juz muzeum handlu niewolnikami...I jakie wrazenie wywarlo na niej to miejsce...

Swiat sie zmienia...?Chyba tak.To daje duzo nadziei.Chcialabym kiedys obudzic sie w dobrym,tolerancyjnym swiecie.Bez slow konczacych sie na -fobia i -izm,gleboko zakorzenionych w ludziach...Bez krzywdzacych slow,bezsensownych uprzedzen i  strachu.Bo one potrafia odebrac czlowiekowi zycie-czasem nawet doslownie...

czwartek, 15 stycznia 2009

W zeszlym tygodniu,po kilku podejsciach, zakonczylam swoja przygode ze slynnym Cieniem wiatru Zafona

 

Musze przyznac,ze ksiazka mnie rozczarowala.Niestety nie urzekla mnie.Nie moge powiedziec,ze jest  slaba,ale nie moge tez powiedziec,ze jest wspaniala.Podczas lektury lapalam sie na mysleniu o innych ksiazkach,ktore chcialabym przeczytac.Chcialam siegnac po inne.Wlasciwie czulam,ze moglabym bez zalu odlozyc i nie doczytac do konca,nie poznac zakonczenia...Po raz pierwszy ksiazka mi sie dluzyla:/

Nie wiem dlaczego tak sie stalo.Wszyscy dookola sa Cieniem wiatru zachwyceni.Ja niestety nie znalazlam w niej nic dla siebie.Postac Daniela nie wywarla na mnie zadnego wrazenia.Jedynie Fermin ratowal sytuacje i akcje,byl jedyna barwna postacia.

Postaci kobiece tez byly jakies mdle,bez wyrazu.Jedynie Nuria(ktora w myslach nazywalam uporczywie Nutria) zostala ukazana jako cierpiaca z powodu nieodwzajemnionej milosci i poswiecajaca sie wspaniala kobieta.I moim zdaniem byla to jedyna prawdziwa,gleboka milosc, jaka Zafonowi udalo sie w tej ksiazce ukazac.

Nie spodobal mi sie tez pomysl na rozwiazanie calej tej tajemnicy w liscie,ktory napisala Nuria. A zakonczenie rozczarowalo mnie zupelnie:(

Na polce czeka Gra aniola.Przeczytam kiedys,ale jeszcze nie teraz...

Nic nie trwa wiecznie.Nie raz juz sie o tym przekonalam.Ciagle trzeba mowic do widzenia,ciagle uczyc sie od nowa,ze rzeczy,ludzie sie zmieniaja...Myslalam,ze moje sanki jada z gorki.Moze i jada.Ale nie chce jechac sama.A wyszlo na to,ze nowy rok przyniosl duzo zmian w pracy.Rozpada sie nasz zespol.Nie bedzie ludzi,na ktorych zawsze moglam liczyc,ktorzy nauczyli mnie wszystkiego,ktorym ufalam i z ktorymi czulam sie bezpiecznie...Nie zalezy mi juz,nie mam motywacji,czuje tylko zniechecenie.

I nie tylko u mnie jest tak pesymistycznie...Wszystko stoi pod znakiem zapytania,wszystko sie nie uklada jak trzeba,wszedzie poczucie bezsensu.A to w koncu zycie.Ono toczy sie kazdego dnia.I nie wolno zyc byle jak...

Powoli zaczynamy sie zastanawiac co dalej? Po raz kolejny mamy szukac swojego miejsca?Znowu zaczynac od nowa?

środa, 07 stycznia 2009

Obejrzalysmy Australie.

Angielska arystokratka (Nicole Kidman) dziedziczy po mężu ranczo w Australii. Kiedy lokalni magnaci próbują odebrać jej ziemię, nakłania do pomocy Poganiacza (Hugh Jackman), by razem przegnać 1500 sztuk bydła i zdobyć kontrakt na dostawę mięsa dla armii.

Troche mnie odstraszala dlugosc filmu-3godz 5 min,ale musze przyznac,ze nie czuje sie tego.Film jest moim zdaniem bardzo dobry.Niektorzy zarzucaja mu,ze sie wlecze.Moze sie i wlecze,w koncu troche trwa,ale inaczej sie nie da.Australia pokazuje wiele problemow-nie tylko historie milosci dwojga ludzi.Tak naprawde jest to historia wielu roznych osob.Mnie sie naprawde podobalo.Moze dlatego,ze lubie takie dlugie historie:)

Wzruszylam sie,poplakalam jak zawsze.Piekne,zapierajace dech w piersiach widoki,duzo slonca:)i Nicole Kidman:)Aha-i to jest zdecydowanie film do obejrzenia na duzym ekranie.

Monia Monia Monia nasza kochana..dzis Twoje swieto..zyczymy Ci wszystkiego,co najpiekniejsze.Niech bedzie z dnia na dzien coraz lepiej,kolorowiej i niech beda tylko chwile piekne,warte zapamietania...

 

I jeszcze raz swieta.Wschodnie tym razem,troche mniej uroczyste,bo juz bez tradycyjnej wyzerki.Sledzie tylko mamy.Jakos tak nie wyszlo w tym roku.Z braku czasu glownie.Moze jutro cos upichce jeszcze.Ale wczoraj mielismy znajomych na kolacji,wiec tak jakby sie liczy,bo kolacja byla porzadna:)

A dzisiaj nas spotkala ciekawa przygoda.Jedziemy sobie z zakupow,1 w nocy,cicha dzielnica Edynburga.Pusto na ulicach.Tylko my i samochod policyjny. K.zwalnia,jedziemy,wlokac sie niemilosiernie,czekajac na znak,ze sie mamy w koncu zatrzymac,a ze mamy, bylo wiadomo raczej  od poczatku.No wiec sie pieknie zatrzymujemy na znak podany.Wysiada blond pani,podchodzi,zaglada,K.sciaga kaptur.I w tym momencie na twarzy pani maluje sie duzo emocji:)))Okazalo sie,ze po sprawdzeniu nas uprzednim,zanim nam dali znak,zeby sie zatrzymac,ich dane pokazaly,ze samochod nalezy do kobiety a jak nas tak obserwowali prez jakis czas,byli pewni,ze za kierownica siedzi facet(czapka,kaptur-zimno w koncu bylo!!!).No i bylo smiesznie,pani did apologise i pojechalysmy dalej.

Z jednej strony to dobre,ze tak sprawdzaja,ale ma tez swoje wady,bo jesli np.chcemy jechac w dluzsza podroz po Szkocji i wygodniej dla K.byloby miec drugiego kierowce do zmieniania sie po drodze. Ale nie mozna,bo ubezpieczenie samochodu jest imienne a nie na samochod po prostu:(

 

poniedziałek, 05 stycznia 2009

Wyprzedaze poswiateczne trwaja.Dotycza wszystkiego.A ja jak zwykle buszuje po ksiazkach i filmach.

I wladl mi w rece film Woody Allena Match Point.

 

Historia mlodego instruktora tenisa,ktory dzieki malzenstwu z reprezentantka wplywowej zamoznej brytyjskiej rodziny  otrzymuje wszystko,co najlepsze-milosc,wplywy,pieniedze,szybko rozwijajaca sie kariere.Wplatuje sie jednak w namietny romans z narzeczona brata swojej zony.Zycie w trojkacie po jakims czasie przestaje odpowiadac Chrisowi.Musi wybierac pomiedzy prawdziwym uczuciem a wygodnym zyciem.

Film opowiada o tym,jak czesto nie zdajemy sobie sprawy ile w naszym zyciu zalezy od szczescia.

The man who said "I'd rather be lucky than good" saw deeply into life. People are afraid to face how great a part of life is dependent on luck. It's scary to think so much is out of one's control. There are moments in a match when the ball hits the top of the net and for a split second it can either go forward or fall back. With a little luck it goes forward and you win. Or maybe it doesn't and you lose.

Dobry film.Dobrze zrobiony.Nawiazanie do Zbrodni i kary Dostojewskiego juz na poczatku filmu daje przedsmak dalszych wydarzen...Scarlett Johansson jako femme fatale i niesamowita muzyka.

Polecam goraco:)