PustaMiska - akcja charytatywna Psiarnia
Pomagam! -50stron.pl
Kategorie: Wszystkie | Kirosinka | Literatura
RSS
czwartek, 31 stycznia 2008
Dzis nadszedl dzien,kiedy zgodnie z zaleceniami pani vet przestalysmy dawac Kirze jedzenie jelly tak czesto jak dotychczas.Pani vet powiedziala,ze zupelnie nie zaleca takiego rodzaju jedzenia,najwyzej raz na jakis czas.To w trosce o zeby pluszolapnego...Teraz tylko suche ,a od wielkiego dzwonu jakies miesidlo w zelu.
Dziwne to jest dla mnie i niesprawiedliwe wzgledem Kirunka ale lekarz to lekarz i mam nadzieje,ze wie,co mowi.
Biedna Kira nie wie co sie dzieje,miauczy i snuje sie kolo swojej najlepszej przyjaciolki-lodowki,najgorsze sa te jej oczy,patrzy na mnie z niemym pytaniem"Co? dzisiaj jesc nie dostane?"


Jutro piekny dzien -Tlusty Czwartek.Pamietam jak moja mama zawsze smazyla tony paczkow,pyszniutkich z marmolada taka kupowana na wage albo z takiego okraglego plastikowego pudeleczka z napisem Marmolada Wieloowocowa:)Juz nie pamietam kiedy ostatni raz jadlam takie domowe paczki...Zamowilysmy sobie 10 w sklepie polskim.Tradycje nawet na emigracji trzeba podtrzymywac i zawsze te okazje do wyzerki jest na co zrzucic:)No i co za tym idzie-za zrzucaniem znaczy sie-to trzeba i kilogramy zrzucac.Dostalam od K.na Gwiazdke rowerek,ktory do dzis stoi niezlozony.K.nie ma czasu a ja z moimi talentami technicznymi,odziedziczonymi po ojcu,nie chce nawet sie do niego dotykac,zeby jeszcze czegos nie zespuc.



No ale tymczasem-dla wszystkich zagladajacych tutaj(mam nadzieje,ze blogowiczka,z bloga ktorej sciagnelam te fajna rzecz wybaczy mi:) ) cos slodkiego ode mnie:)


http://www.paczekdlaciebie.pl/202238








wtorek, 22 stycznia 2008
Na gazeta.pl znalazlam info o plebiscycie Polka 2007.Jest duzo kategorii ale tak czy inaczej pierwsza kobieta,o ktorej pomyslalam,to Monika Olejnik:)Profesjonalizm i klasa.No i ten swist miedzy zebami;)Pewnie wiele osob sie ze mna nie zgodzi ale tak juz jest,ze nieprzecietne osoby wywoluja u roznych ludzi sprzeczne uczucia.
Pare slow o Gretkowskiej jeszcze.Bo o tej kobiecie nie moge nie wspomniec.Naprawde cenie ja jako pisarke i lubie jej ciety styl i dosadnosc we wszystkim o czym pisze.Jednak jej zeszloroczne "dziecie"- Partia Kobiet zupelnie do mnie nie przemowilo ani nie przemawia.
No a chyba najgorszym, co sie moglo polskiej polityce zdarzyc w tym roku byla pani Nelly Rokita...Zawsze mnie zastanawia jakie zdanie w glebi duszy na ten temat ma pan Rokita....:/


piątek, 18 stycznia 2008
Liczba wizyt na moim blogu przekroczyla 1000.Jak dla mnie to wielkie wow,bo kiedy zaczynalam go pisac,pewnej nocy,a wlasciwie juz poranka,bylam przekonana,ze nic z tego nie wyjdzie i zarzuce to po 2-3 wpisach.Zwlaszcza,ze ja zupelnie nie naleze do osob systematycznych...A tu taka niespodzianka.Prowadze ten blog juz troche i chyba prowadzic bede dalej...

Zawsze,kiedy wracam do domu,najpierw, zanim jeszcze sie rozbiore,rzucam torbe w kat i przytulam mojego malego Czterolapiaka;)A ona oczywiscie niby sie cieszy,ale wie,ze skoro juz szczesliwie powrocilam,dla niej to oznacza SZAMANIE!I biegnie do lodowki i skrobie lapka,patrzac na mnie przenikliwie.Pozniej jest herbatka czerwona i zasiadam przed kompem.Sprawdzam wszystkie moje ulubione blogi i nawet nie wiecie Ludziska,jak bardzo sie ciesze,kiedy cos nowego tam napiszecie!!,potem nasza-klase(to juz jest moj najwiekszy nalog),na koncu poczte.Staram sie naprawde ograniczac Internet ale...nie moge...Zdaje sobie sprawe,ze trace duzo czasu przez ten moj nalog..Ale nie moge...:/

Wczoraj trafilam w necie na ksiazke Judy Budnitz Gdybym ci kiedyś powiedziała.Strasznie chce ja przeczytac.Ma bardzo pozytywne opinie w necie.Czy ktos czytal?
A jeszcze apropos ksiazek.Ostatnio w ramach wydawania pieniedzy buszowalam po merlin.pl i ozon.ru
I jakiez wielkie bylo moje zdziwienie,kiedy doszlam juz do podsumowania i placenia karta i pokazala mi sie suma 1,5 razy wieksza niz zawsze...Poprzednim razem,kiedy zamawialam ksiazki z Rosji,za 3-4 ksiazki+przesylke placilam okolo 18-20 funtow.Teraz do koszyka wlozylam 2 ksiazki i wyszlo 30 funtow://////////////////Nie podoba mi sie to!!!!!!!!!!!!



niedziela, 13 stycznia 2008
Zastanawia mnie powaznie psychika Kiry...Dzieja sie z nia czasem dziwne rzeczy.Zaczyna mnie sledzic,skradajac sie po cichutku w nadziei,ze jej nie widze.Wylania sie zza rogu,przeskakuje w powietrzu i odbija sie od sciany...Chowa sie pod lozko,wyglada i patrzy co robie,dokad ide i zawsze jest tam przede mna,mimo,ze ja wyruszylam pierwsza..Ona fruwa po prostu!Jest tak smieszna,ze czasem siadam i smieje sie bez opamietania:)
Lubie sobie z nia rozmawiac i wierze,ze ona wszystko rozumie(no teraz to juz pewnie wszystkich innych zacznie zastanawiac MOJA psychika;) ).
Najlepiej jest rano,kiedy dzwoni mi alarm w telefonie.Budze sie i pierwsze co widze,to Kira stojaca nad moja glowa na poduszce i swidrujaca mnie swoimi niebieskimi oczkami.W tej pozie wyraznie widac "No co mendo?Nie slyszysz?":)
Chyba przybyla kolejna osoba,ktorej nie pasuje moje zamilowanie do ustawiania przynajmniej 3 drzemek;)

Dzisiaj obejrzalam Job,czyli ostatnia szara komorka.Tak,moze i jestem prymitywna,ale usmialam sie tak,jak juz od dawna sie nie usmialam i podobalo mi sie:)
Scena z filmu:
Matka wyprawia synka(na oko 10-12 lat mogl miec)do szkoly

Matka:Uwazaj synku na przejsciu kolo szkoly.
Synek:(patrzac na nia z wrodzonym sadyzmem i lobuzeria)Grozisz mi??!!


:)
piątek, 11 stycznia 2008
Kira ma za soba pierwsza wizyte u lekarza:)Pani vet powiedziala,ze Kira jest bardzo zdrowo wygladajacym kotkiem.Uszka ma czyste,wszystko wyglada bardzo dobrze.Byla bardzo dzielna,nie bala sie w ogole,maszerowala po stole i rozgladala wokolo.Kiedy vet robila jej zastrzyk nawet nie drgnela.Dostala tabletke "przeciwrobaczna".No i jestesmy spokojne.Oczywiscie okazalo sie,ze biedne stworzenie przekarmiamy...Ale to moja wina,ja zawsze mam sklonnosc do wszelkiego wyolbrzymiania;)Coz,od dzisiaj dieta droga Kiroslawo:(
Kiedy siedzialysmy w poczekalni,bylo tam jeszcze oprocz nas pare innych osob z kotem i dwoma psami.No i zaczelo sie porownywanie,bo K.od razu powiedziala,ze nasza Kira jest najladniejsza,najlepiej wychowana i najmadrzejsza...hehe
Po drodze od veta poszlysmy do banku i w kolejce nasza "atrakcyjna"torba wywolala zainteresowanie,zwlaszcza wsrod staruszkow:)Odpowiadajac na pytania kto jest w srodku,ile ma lat,jak sie nazywa itd.poczulam sie niczym dumna mama.

A teraz maly Kirunek spi sobie na lozku i chyba ja denerwuje troche moje stukanie w klawiature...
wtorek, 01 stycznia 2008
Zycze Wam Kochani duzo dobrych postanowien,w ktorych wytrwacie.Duzo milosci dla Waszych ukochanych osob i zeby wszystkie marzenia,plany,modlitwy,zaklecia i prosby dotarly tam,gdzie trzeba i spelnily sie w ciagu Nowego 2008 Roku...


I znowu cos sie konczy.Znowu czas na podsumowania,refkleksje,wspomnienia ale przede wszystkim na postanowienia...
Jaki byl ten 2007 rok??
Burzliwy...Niespokojny...Dziwny...Trudny...I mam nadzieje,ze to sie skonczylo...
Poznalam wiele ciekawych osob,przeczytalam wiele fascynujacych,pieknych ksiazek,uczylam sie systematycznosci i cierpliwosci...Zaczelam w koncu pisac bloga:)
Az trzy razy bylam w Polsce.Trzy pary sposrod grona naszych wspolnych znajomych pobraly sie:)Najwazniejszym wydarzeniem byl slub Imperatorow i ja jako swiadek,co bylo,jest i bedzie zawsze dla mnie dowodem na to,ze jestem dla Moni kims wyjatkowym:)
Poczatek roku uplynal spokojnie,w marcu pojechalam z Ania na pierwsza wspolna wyprawe do Rygi i bylo super i to byl nasz pierwszy wspolny (oby nie ostatni)wyjazd dokadkolwiek.W kwietniu znalazlam nowa prace(przezylam bardzo rozstanie z pierwsza!!!) i poznalam kolejna ture crazy (and lazy!)ludkow;)W maju i czerwcu aklimatyzowalam sie...Ania mniej wiecej w tym samym czasie znalazla prace swoich marzen.
30 czerwca 2007 byl wazny dzien Moni i Lukasza:)I wesele,na ktorym bylysmy nasza paczka:)Wakacje uplynely w jakims zawieszeniu+duzo pracy,odwiedzila nas moja siostra,w sierpniu Irena z mezem(swiezo po slubie).W sierpniu kupilysmy tez nasz pierwszy samochod.Niestety wraz z wrzesniem przyszla jesienna deprecha,ktora trwa do dzis:(W pazdzierniku bylam w Polsce sama.Duzo myslalam i chyba w koncu zrozumialam wiele rzeczy,zwiazanych z zyciem na emigracji.Mysle,ze w koncu zrozumialam,ze moj dom jest tutaj a tam-w Polsce zostaly tylko piekne i cieple wspomnienia.I ludzie,ktorzy zawsze czekaja...Monia rozpoczela studia na SGH:)Piotrek zostal magistrem.
Listopad i grudzien to 3 wspaniale tygodnie wakacji,najpierw sloneczny Egipt a potem zimniejsza juz znacznie Warszawa.Koncert Lube-niesamowite przezycie.I na dzien przed Wigilia-do naszej rodzinki dolaczyla malusia Kira,kochane stworzonko:)


A dzisiaj pozegnalysmy 2007 rok razem z Ania,Kasia i Ewa.Bylo nas 6 kobietek,lacznie z Kira:)Myslami bylysmy jednak z Toba Dzuczi...Przez caly czas.I mamy nadzieje,ze moglas poczuc nasza milosc i cieple mysli chociaz przez chwile...
Czas teraz na postanowienia.Nie bedzie ich duzo,bo i tak bede miala klopot w wypelenieniem ich.
Oba dotycza pracy.Z tym,ze jedno to znalezienie nowej pracy a drugie to praca nad soba!Nad swoim pesymizmem i nerwowoscia!
I jeszcze jeden wazny cel na ten rok-kupno mieszkania!!!
I mam nadzieje,ze za rok o tej porze bede mogla napisac,ze wszystko sie spelnilo,udalo,rozwiazalo,ze nic nie zmartwilo,nie rozczarowalo,nie nie zranilo,ze nie bylo lez,zlosci,zalu,smutku i ani w naszym zyciu ani tym bardziej w zyciu najwazniejszych nam osob...