Ritula i jej mała K K rodzinka.Ritula w Szkocji żyjąca.Ritula pracująca.Ritula czytająca.Ritula wspominająca.Ritula kochająca.Ritula często życia nie rozumiejąca...
Kategorie: Wszystkie | Kirosinka | Literatura
RSS
poniedziałek, 15 marca 2010

Chciałam tylko powiedzieć,że Shutter Island to  jeden z najgenialniejszych filmów,jakie kiedykolwiek ogladałam.

czwartek, 11 marca 2010

Czy to już wiosna czy to nie wiadomo co?

Krokusy w parkach.Ptaki rozśpiewane,mewy rozkrzyczane.Jest coraz cieplej.

Na tę okoliczność (wiosny znaczy się) "technika" w naszym domu zaczęła jakoś dziwnie działać,bo w niedzielę ja zalałam sąsiada z dołu a we wtorek nas zaleli sąsiedzi z góry.Nie ma lepszego uczucia niż obudzenie się,bo woda kapie na łóżko...

Organizuję się wiosennie.Planuję,przymierzam się.Próbuję sobie stworzyć jakiś plan na życie.Najlepiej dłuższy,np piecioletni.Podobno takie warto mieć.No więc się staram.Coś postanowić.

Widzę wiele rzeczy,których nie widzialam kiedyś.Zaczynam rozumieć trochę więcej z otaczającego świata.Jest i będzie tak jak ma być.

czwartek, 11 lutego 2010

Warszawa.Śnieg i lekko szczypiący mróz.Marznące policzki.Rondo ONZ,na którym zawsze się zatrzymuje i podnoszę gówę do góry,żeby popatrzeć na wieżowce.Warszawskie metro.Warszawa nocą.Skrzypiący śnieg pod butami.Zupełnie jak inne życie.

Mam swoje dwa światy.Już zawsze tak będzie.Dwa zupełnie różne światy.które łączą dla nas nasi przyjaciele.Ci ludzie,którzy zawsze tu czekają.Przu których świat nabiera kolorów.

I mam tyle myśli w głowie.Tyle uczuć.Dobrych i pozytywnych.

niedziela, 07 lutego 2010

- prosze powiedz mi czy cos ci przywiezc?

-tego co bym chciala i tak nie dasz rady:(

 

....

piątek, 05 lutego 2010

POstanowiłam zrobić więcej miejsca literackiemu aspektowi zycia tegoż bloga i teraz wszystko co przeczytane i przemyślane znajduje się tutaj :

http://literazalitera.blox.pl/html

 

 

czwartek, 04 lutego 2010

Słowo daję...poczułam dziś wiosnę.Czy to możliwe,że nadeszła.Termometr pokazuje +6,słońce świeci,ptaki śpiewają.Wędrowałam dziś sobie drogą nieopodal morza,postanowiłam zrezygnowac z autobusu i pokonać w sumie spory dystans  i... opłacało się.Poczułam wiosnę,jakiś świeży powiew:)Niesamowite:)

środa, 03 lutego 2010

Ksiezyc zaglada mi przez okno w sypialni,Kira ogrzewa moje nogi,zakrywajac ogonem ksiazke i wachlujac mnie przy okazji.Radio Zet plynie z laptopa.

Znowu zima zagoscila w Edynburgu,co prawda nieznacznie.Gory pokryte sniegiem,ale na ulicach go nie ma;rozpuscil sie.

Poczatek roku mija spokojnie,bez postanowien noworocznych.Po prostu zycie sie toczy i przyniesie,co ma przyniesc.A za tydzien bede juz w Warszawie...

Ksiezyc wciaz zaglada przez okno:)

piątek, 22 stycznia 2010

Dziś szłam do pracy i nagle uderzyła mnie myśl.28 lat na karku!Może czas skończyć z sentymentalnymi bzdetami,emocjami,które są często na wyrost,egzaltacją,stanami wspomnieniowych euforii.Ważne jest tylko to,co tu i teraz.Wszystko ma swój czas i miejsce.

Potrzebuję dystansu.Potrzebuję spokoju.Potrzebuję zacząć żyć.Tu i teraz.Żeby się nie obudzić kiedyś i nie stwierdzić ,że to już koniec a ja znowu taka "nieogarnięta i smutna".Czas nazwać swoje priorytety po imieniu.Odróżnić je od rzeczy mniej ważnych.Czas zadbać o swoje.Skończyć z popełnianiem głupich błędów i zbyt pochopnych decyzji.Czas coś przemyśleć a potem naprawić.

 

piątek, 15 stycznia 2010

W końcu rozpracowałam maszynę do chleba.Po kilku miesiącach zastanawiania się czy jeszcze z niej skorzystam (po nieudanym wypieku,a ja się niestety bardzo szybko zniechęcam)dzisiaj postanowiłam dać sobie i maszynie ostatnią szansę...I udało się.Bez zakalca,surowego ciasta i ogólnego rozczarowania.Chleb wyszedł pyszny,chrupiący,ze słonecznikiem i sezamem.Do wspaniałości prezentowanych na innych blogach jeszcze mu daleko,ale...

Tym niemniej moim marzeniem jest chleb pieczony samodzielnie.W piekarniku.Maszyna daje na dole każdego wypieku brzydką dziurę po mieszadle.

Teraz muszę tylko uzbroić się w cierpliwość i piec,piec,piec....:)

 

 

 

Update

 

Zaniosłam trochę do pracy.Z myślą o innych raczej niż mój żarłoczny szef osobach..Niestety dosiadł się do chleba Gruby.Najpierw popatrzył ze zdziwieniem,2 razy zapytał czy sama robiłam.Potem w jego spojrzeniu było zdziwienie(bo przecież chleb się kupuje a nie piecze),podejrzliwość(może to jakaś polska trucizna) i w końcu chyba szacun;)

 

środa, 13 stycznia 2010

Po obejrzeniu It's complicated z boską Meryl Streep czuję niedosyt.Czekałam na ten film i niestety mnie rozczarował.Tak jakby czegoś zabrakło.Urzekł jedynie dom,w którym mieszka główna bohaterka.I znowu myślę tylko o jednym.O domku gdzieś z dala od miasta.Lesie dokoła i pielęgnowaniu ogródka.

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32
Zakładki:
Lubię czytać
Spis moli
Apetycznie
Blogi
Kulinarne smaczne blogi
Lubiane blogi
Odliczanie
Pomagam
Przeczytane w 2009
Reklamuję i polecam
Różnorakie wiadomości on-line
Translatory
Tu kupisz książki
Zaglądam
Znaika@poczta.gazeta.pl
Psiarnia
Pomagam! -50stron.pl